fbpx

Moja historia

Ten wpis robię 23.08.2015 roku.
Minął więc rok, od czasu jak pierwszy raz usłyszałem o Laminine.
Wydaje mi się jakby to było wczoraj. Mogę napisać, że w miarę upływu czasu jestem coraz bardziej zafascynowany tym preparatem.

Może na początek kilka słów o sobie.
Mam 62 lata, mieszkam razem z rodziną(żona, syn, teściowa) w małej miejscowości nad Zalewem Zegrzyńskim, 30 km. od Warszawy. Kiedyś pracowałem na państwowej posadzie, na początku lat 90tych zacząłem prowadzić działalność gospodarczą produkcja żaluzji, okien PCV, papy). W czasach gdy Stadion Dziesięciolecia był największym bazarem w Europie, miałem wykupionych tam 5 miejsc(tzw. łóżek) i handlowałem towarami, które przywoziłem z całego świata.Działałem też w nieruchomościach, tutaj zarobiłem sporo pieniędzy. Próbowałem też działać w biznesach sieciowych, między innymi z suplementami. Niestety, raczej z marnym skutkiem. Próbowałem swoich sił także w haypach, i jak to często bywa, na jednych zarobiłem, na innych straciłem. W sumie w wieku 60 lat zdałem sobie sprawę, że całe moje życie to ciągła walka o przetrwanie pod kontem ekonomicznym, od kredytu do kredytu. Zarobiłem w swoim życiu dużo pieniędzy, dużo pieniędzy też straciłem. Tak często bywa, że jak się fajnie kręci, to człowiek myśli, że tak będzie cały czas. A tak niestety nie jest. Często wydaje nam się, że jesteśmy ustawieni. Mamy ładny dom, duży samochód, duże biurko i dużo zatrudnionych ludzi. Ludzie nam zazdroszczą, bo nie wiedzą, ze te rzeczy często należą do banków lub firm lizingowych. Czasami wystarczy jeden nie zapłacony kontrakt i wszystko zaczyna nam się walić na głowę. To też przeżyłem.
Nic to, wszystko co nas nie zabije to nas wzmocni.

Ale jedno udało mi się na 1000%. Mam wspaniałą żonę, wspaniałego syna i fajną teściową. Aby być do końca szczerym, to męczy mnie brak kontaktu z córką z pierwszego małżeństwa. Ale może kiedyś…

Często zdarza się tak, ze naszym życiem żądzą przypadki. Na początku roku 2014 kilka osób proponowało mi zajęcie się Lamininą. Ale ja nie chciałem wchodzić w żaden biznes sieciowy, a tym bardziej w biznes związany z suplementami. Wcześniej próbowałem w kilku. Zawsze przed przystąpieniem zadawałem pytanie: czy te suplementy pomogą na Alzhaimera i czy zwiększą sprawność seksualną. Oczywiście odpowiadano mi,ze tak. Niestety po trzech miesiącach zażywania nie widziałem żadnej różnicy i rezygnowałem. Wśród znajomych miałem opinię człowieka, który skacze z biznesu na biznes i właściwie z nowym biznesem nie miałbym się do kogo zwrócić. Przynajmniej tak mi się wydawało. Zająłem się więc foreksem(skończyłem dobry kurs) i zainwestowałem w program inwestycyjny, który bardzo dobrze płaci. Nie muszę wprowadzać następnych ludzi.

W lipcu 2014roku przypadkowo, na jednym z parkingów zobaczyłem kolegę Marka wysiadającego z samochodu. Nie widziałem go kilka lat, słyszałem od znajomych, że jest ciężko chory, a tu widzę go, że podjechał jako kierowca i zupełnie nieżle wygląda. Poszliśmy do kawiarni i zaczął mi opowiadać historię swojej choroby. Słuchałem tego jak bajki.

Marek 5 lat wcześnie zachorował na udar mózgu, w wyniku czego miał sparaliżowaną prawą część ciała, przykurcz prawej ręki,trudności z poruszaniem się i trudności z wysławianiem. Rechabilitacja niewiele pomagała. Ktoś zaproponował mu Laminine. Zaczął zażywać. Po 4 tygodniach już jadł prawą ręką, a po 5 miesiącach stosowania podjechał na parking jako kierowca. Oczywiście zadałem mu pytanie- czy ten preparat może zadziałać w przypadku Alzhaimera?

Odpowiedział, że pomaga na wszystko. Wzbudziło to moją nieufność, bo jak coś moze pomagać na wszystko? Ale zapisałem nazwę i po powrocie do domu zacząłem szukać w internecie informacji. Znalazłem ich bardzo dużo i co mnie zdziwiło nie było złych komentarzy. Tego samego dnia trafiłem na prezentacje na żywo, w internecie na temat tego preparatu. Prowadziła ją Svietlana. Bardzo dokładnie omówiła produkt, pokazała przykłady działania i na koniec udzielała odpowiedzi na pytania.
Widać było u niej bardzo dużą wiedzę medyczną. Wiedziałem, że mam do czynienia z profesjonalistką.Już wtedy pomyślałem,że jeżeli tylko 50% z tych informacji jest przwdziwa, to mam w ręku coś niesamowitego.

W tym miejscu muszę wyjaśnić, że moja teściowa od kilku lat chorowała na Alzhaimera. Właściwie nie mamy jednoznacznej diagnozy czy to był Alzhaimer, czy demencja starcza. W każdym razie mama nas zupełnie nie rozpoznawała, nic nie kojarzyła, nie wiedziała gdzie jest. Była często agresywna, wymykała się z domu i często musieliśmy jej szkać kilka godzin. Spaliła na kuchence kilka garnków. Często dawałem jej w jedną rękę nóż, w drugą ziemniaka i nie wiedziała co z tym robić. Cierpiała też na zawroty głowy, szumy w uszach i palpitacje serca. Miała też problemy z ciśnieniem. I oczywiście reklamówkę leków. Lekarze i znajomi radzili nam, aby mamę oddać do domu opieki, że nie może być lepiej, że tej choroby nie można zatrzymać i ze mama moze być niebezpieczna i dla nas i dla siebie. Rzeczywiście tak było. Załatwiliśmy już dom opieki.

Bezpośrednio po webinarze zadzwoniłem do Marka i na drugi dzień rano zakupiłem u niego pierwsze 3 opakowania Lamininy. Pierwszego dnia podałem jej jedną kapsułkę rano i jedną wieczorem, drugiego dnia dwie rano i dwie wieczorem, trzeciego dnia trzy rano i trzy wieczorem. Na tym poziomie dawkowania pozostaliśmy przez następne miesiące. Po około miesiącu dodałem dwie kapsułki preparatu Laminine Omega+++.

To niewiarygodne, ale już pierwszego dnia zauważyłem różnice w zachowaniu mamy. Była spokojniejsza i pierwszą noc od długiego czasu przespała spokojnie. Wiem, ze trudno w to uwierzyć, ale po czterech tygodniach powiedziałem, że tak jak jest teraz może być do końca życia. Mama doskonale wiedziała gdzie jest, juz nas rozpoznawała, pomagała we wszystkich pracach domowych,chodziła na spacery i nigdy nie miała problemów z powrotem do domu. Po chyba trzech tygodniach odstawiłem mamie wszystkie leki.
Od roku nie zażyła nic oprócz Laminine. Na początku tego roku włączyłem jeszcze po dwie tabletki Immune i Digestve. Mama czuje się rewelacyjnie. Przez cały ten czas nie miała nawet kataru. Minęły też szumy w uszach, zawroty głoowy, palpitacje serca.
Oczywiście nie ma mowy o domu opieki, widzę jak ten preparat działa i wiem,że mama do końca swoich dni będzie z nami. Gdyby nie Laminine, mama pewnie byłaby w tej chwili w jakimś domu opieki i nawet nie wiedziałaby kto ją odwiedza. Nie odzyskała jeszcze całkowicie pamięci, wiele rzeczy nie pamięta, ale bez problemu mogę ją zostawić na kilka godzin samą w domu i wiem że nic się nie stanie. Ten preparat jest niesamowity.

Odpowiedz sobie sam i podejmij właściwą decyzję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *